|
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
alicee
adwoKat Strzygi Arcymag
Dołączył: 06 Maj 2009
Posty: 3450
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 2 razy Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Kraków Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Pon 14:31, 27 Lip 2009 Temat postu: |
|
|
I nie da się odtworzyć? A chociaż troszkę pamiętasz? Ech, to jest właśnie to - zniszczenia spowodowane nieokiełznanymi siłami natury...
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
|
|
kuszumai
Królowa Offtopiarstwa Arcymag
Dołączył: 24 Maj 2009
Posty: 7089
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 5 razy Ostrzeżeń: 3/5 Skąd: z podlasia... Płeć: Mężczyzna
|
Wysłany: Pon 18:50, 27 Lip 2009 Temat postu: |
|
|
A raczej żrącą śliną
Wymyślę nowy, bo tego mjuz nie pamietam. A może to i dobrze?
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
kuszumai
Królowa Offtopiarstwa Arcymag
Dołączył: 24 Maj 2009
Posty: 7089
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 5 razy Ostrzeżeń: 3/5 Skąd: z podlasia... Płeć: Mężczyzna
|
Wysłany: Śro 18:38, 29 Lip 2009 Temat postu: |
|
|
Dokończenie ff:
Nagle głowa, którą zimny Ed nadal trzymał pod swoją żółtą przepoconą pachą, zaczęła zawodzić:
-Małe króliczki obsrały trawkę i były bardzo narajane!
Len w najwyzszym zdumieniu spojrzał się na Rolara. Arlijski doradca odpowiedział mu spojrzeniem. Nastepnie wyciagnął zza pazuchy rzepę na patyku nabijaną gwoździami i zamachną się na Eda. Ed odskoczył od niego i jak tarzan skoczył na najblizszą osikę. Zaklął, zaświecił tyłkiem i zaintonował serie przeklęństw pod naszym adresem. Po czym rzekł:
-Jeszcze tu wrócę! Przyjdę nie później niż na święta!
I zniknął w chmurze zgnilizny.
Zszokowani wracaliśmy do domu. Pierwszy raz byłam skłonna zgodzić się z Kellą - Len powinien od czasu do czasu pić walerianę. Mój luby miał dziwnie podejrzanie zamglone oczy gdy wchodziliśmy do domu. Na szczęście po łyku soku pomidorowego mu przeszło.
Siedząc w kuchni i dyskutując nad zaletami nowego nawozu do rzepy, przybrałam poważny wyraz twarzy i spytałam sie Orsany:
- Czy coś się stało?
-A nic! - beztrosko odpowiedziała mi najemniczka. - Po prostu chcieliśmy was zaprosić na nasz ślub.
Herbata, którą piłam rozbryzgła sie po całym pokoju.
- Że co? I dopiero teraz mi o tym mówisz?
-Wolha... - błagalnie zasyczała Orsana. - Ja jestem bardzo niezdecydowana. Co innego mieć męża Władcę - spokojnego, opanowanego, cynicznego, a co innego hultaja który rano mówi ci jak bardzo cię kocha a już wieczorem zamyka w piwnicy pełnej szczurów.
- No wiesz - rzekłam filozoficznie - każdego wampira można sobię wychować...
I w tym momencie pogroziłam wałkiem Lenowi, który pod stołem częstował Rolara welaną.
********************************************************************
I tu bedzie slub Orsany I Rolara. (alicee - co powiesz na zamianą panny młodej? )
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
alicee
adwoKat Strzygi Arcymag
Dołączył: 06 Maj 2009
Posty: 3450
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 2 razy Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Kraków Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Czw 10:50, 30 Lip 2009 Temat postu: |
|
|
No genialna ta końcówka jest! Bardzo mi się podoba
Cytat: | I tu bedzie slub Orsany I Rolara. (alicee - co powiesz na zamianą panny młodej? )
|
Nic nie powiem, dopóki nie sprecyzujesz i nie udzielisz dokładniejszych informacji
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
Strzyga
Master of Disaster Arcymag
Dołączył: 25 Lut 2008
Posty: 3948
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Łódź
|
Wysłany: Czw 12:07, 30 Lip 2009 Temat postu: |
|
|
Ech... No i dlaczego ja mam wrażenie, że kuszumai ostatnio wszystko jakoś tak na odwal się robi...
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
alicee
adwoKat Strzygi Arcymag
Dołączył: 06 Maj 2009
Posty: 3450
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 2 razy Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Kraków Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Czw 16:19, 30 Lip 2009 Temat postu: |
|
|
Bo robi za dużo Po prostu ma mnóstwo energii dziewczyna, co poradzisz...
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
kuszumai
Królowa Offtopiarstwa Arcymag
Dołączył: 24 Maj 2009
Posty: 7089
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 5 razy Ostrzeżeń: 3/5 Skąd: z podlasia... Płeć: Mężczyzna
|
Wysłany: Czw 18:54, 30 Lip 2009 Temat postu: |
|
|
To po rzepcę
po prostu nagle mnie olśniło. Dostałam mnóstwo weny! szkopół w tym, że na drugą część ff. A żeby zacząć drugą trzeba skończyć pierwszą...
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
kuszumai
Królowa Offtopiarstwa Arcymag
Dołączył: 24 Maj 2009
Posty: 7089
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 5 razy Ostrzeżeń: 3/5 Skąd: z podlasia... Płeć: Mężczyzna
|
Wysłany: Pon 13:42, 10 Sie 2009 Temat postu: |
|
|
No to kolejna część mojego ff. Pisałam go wczoraj w nocy (23.00 - 1.00) więc może być trochę spaczony. Postanowiłam drogę z Dogewy do Arlissu umieścić w kilku krótkich epizodach. No - to miłej zabawy!
Uwaga - ten drugi ze zdwojoną siłą ryję psychikę.
********************************************************************
Noc.Miriardy gwiazd świecą na niebie. Cisza przerywane jedynie naszymi miarowymi oddechami i posapywaniem kjaardów. Już trzeci dzień jechaliśmy do Arlissu. Prowiant powoli nam się kończył, a woda dawno powyciekała z bukłaków. Przed moimi oczami zaczęły tańczyc teletubisie (inna forma mrakobiesów - kuszumek). Z okolicznego zbiorniku nie odważyliśmy się jej nabrać - pełno w niej było zgniłych truskawek, dzięki którym doszliśmy do wniosku, że właśnie wkroczyliśmy na terytorium Zjednoczonego Królestwa Obojga Narodów. A mianowicie - Pedziolandu i Pokelandu. Władca tej ghyrowej krainy - Zimny Ed - był zagorzałym wrogiem ras rozumnych.
Len zmarszczył czoło. Wiedziałam, że nie boi się Zimnego Eda. Po prostu obawiał się, że nie zdążymy na czas. Gdy Rolar jest wściekły - nie masz szans na przeżycie. Nawet gdy jesteś Władcą bądź zwykłym ghyrem. Mimo wszystko (mimo swoich nienajszczęśliwszych wspomnieś weselnych) zgodziłaqm się pomóc w przygotowaniach do ślubu i poprowadzić panienskie śpiewy cerkiewne.
Ale ghyr z tym! Byle mój słodkoustny krwiopijca tego nie widział...
Nagle Lennosław gwałtownie się zatrzymał. Klepną uspokajająco Wolta w szyję i zeskoczył z niego. Niecierpliwym ruchem ręki kazał mi zostać w siodle. Nigdy nie lubiłam, gdy serwował podobne migowe twory. Po to Bór Najzieleńszy obdarował go językiem i uszami, żeby mówił i słuchał, a nie odstawiał pawiana! Polecenia migowe typu: zostań-tam-gdzie-jesteś; zjedz-cały-groszek; przestań-moją-oryginalną-dogewską-pieczątką-łupać-orzechy; najwyraźniej jego zdaniem do mnie bardziej docierały.
Wyciągnęłam z juków koc w rzepy i okryłam się nim. Zaczęłam przysypiać. Zamiast przysłowionego piasku, na moich powiekach zaczął zwalać się gruz.
I w tym momencie z drzewa zeskoczył mężczyzna. Był prawie nagi. Tylko jego przyrząd rozrodczy i jędrne pośladki skrywała skórzana przepaska na której zostało wypalone: MADE IN ARLISS. KONTAKT: zUo. FORUM WOLHA.
Powoli odrywałam wzrok od tego arcydzieła prenosząc go na górne partie ciała.
Ów osobnik miał długie, kręcone, brązowe włosy zlepione zgniłą mazią truskawkową. Garbaty nos i krzywe kończyny także nie dodawały mu uroku. Z doświadczenia wiedziałam, że to musi być ukochane zwierzątko Rollearena.
Z krzaków wyłonił się Len.
- Nie ma niebezpie... - Dalsze słowa uwięzły mu w gardle. stworowi zaświeciły się oczy. Zagapiłam się w te dwie wielkie czerwone grudki. len odszukał po ciemku moją dłoń i ścisnął ją. Nastała napieta chwila milczenia.
I nagle:
OoooooOOOOOOoooooooOooooooOOoooooo!!! - Stwór zawył, z desperacją ocierając się tyłkiem o korę stuletniego dębu. Wtedy ujrzeliśmy żelazną bieliznę stwora. Widniał na niej napis: Żelazna Lilia.
I w tym momencie Len zaczął się krztusić. Wsadził sobie pięść do ust, ale nawet i to nie pomogło.
- Onn -n -nnn... Onn... - Dukał Len leżąc na ziemii i trzymając się za brzuch.
- Co on? - Spytałam z roztargnieniem, nie wiedząc co robić.
- On odparzył sobie tyłek! - Wykrztusił z oczami pełnymi łez.
Teraz i ja zaczęłam się chichrać (zapożyczony wyraz z forum - kuszumek). Stwór obdarzył nas spojrzeniem typu: niewdzięcznicy.
Gdy uspokoiłam się i otrzepałam z piachu, z powagą spytałam się Lena:
- Czy mam przynieść puder do dupy niemowlaka "Kajtek" ? Czy może zdjąć mu te gacie? Rollearen jest niepoprawny!
Ostatnie zdanie zakończyłam z gniewną nutą w głosie. Lenosław spojrzał na mnie i rzekł:
- Ale przyznasz. Się zabawiliśmy! Tak jak obiecywał!
********************************************************************
********************************************************************
Podróż przez Pedzioland nie miała końca. Bylismy coraz bardziej wyczerpani i znużeni. Dodatkowo miałam jeszcze jedną gębę do wykarmienia - Ejeja, bo tak zwraca się do nas Stwór gdy czegoś chcę. Najczęściej żarcia i gwordu Lena, który przyciąga go jak srokę do złota.
Zmartwiona i obrazona na wszystkich którzy wymyslili wesela, obierałam ziemniaki przy prowizorycznej kuchni epokowo przypominającej Paleozoik.
Len zbierał w okolicznych chaszczach chrust, Ejej gdzieś sobie polazł, a ja jak już wyżej wspomniałam bohatersko walczyłam o istnienie obiadu.
W pewnym momencie usłyszałam gniewny krzyk. Z krzaków wyskoczył Ejej trzymając w zębach szamoczącego się wodnika, którego najwyrazniej rodzice nie karmili zbyt szczodrze w dzieciństwie. Jego twarz przypominała kapelusz dojrzałegorzybka halucynka, a czystości mogłaby pozazdrościć nie jedna niepielona rzepa.
Otrzepałam się z obierek i zwróciłam się do Ejeja:
- On jest niejadalny. Odnieś go na miejsce!
I w tym momencie Ejej powiedział swój pierwszy, znaczący coś wyraz:
KoKoS!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Post został pochwalony 0 razy
Ostatnio zmieniony przez kuszumai dnia Pon 19:31, 10 Sie 2009, w całości zmieniany 1 raz
|
|
Powrót do góry |
|
|
Panna Rumiana
z KoKoSem w łapie Arcymag
Dołączył: 26 Lut 2008
Posty: 2212
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Łódź Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Pon 13:51, 10 Sie 2009 Temat postu: |
|
|
Wodnik. W. Zębach. Czegośtam. ?. toż to obraza...
Ja też chcę kocyk w rzepki ^^
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
kuszumai
Królowa Offtopiarstwa Arcymag
Dołączył: 24 Maj 2009
Posty: 7089
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 5 razy Ostrzeżeń: 3/5 Skąd: z podlasia... Płeć: Mężczyzna
|
Wysłany: Pon 14:00, 10 Sie 2009 Temat postu: |
|
|
Wodnik w zębach tarzana.
A kocyki trzeba wpisac do naszego zUego biznesu.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
alicee
adwoKat Strzygi Arcymag
Dołączył: 06 Maj 2009
Posty: 3450
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 2 razy Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Kraków Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Pon 17:46, 10 Sie 2009 Temat postu: |
|
|
No tak... Jak dla mnie to to jak na razie najlepszy fragment twojej twórczości ff, kuszumai Widac, ze go pisałaś pod wpływem (nie wnikam, czego - może po prostu impulsu), co odbija się pozytywnie na treści i momentami (ale bardzo rzadko) nad formą. Generalnie szalenie kwikogenne!
To a propos tych późnych godzin pisania zapewne, ale wytknę:
Cytat: | Nawet gdy jesteś Władcą bądź zwykłym ghyrem. |
Nie powinno być raczej : Nieważne czy jesteś... Tak to brzmi troszeczkę nielogicznie jak dla mnie.
Cytat: | Po to Bór Najzieleńszy obdarował go językiem i uszami, żeby mówił i słuchał, a nie odstawiał pawiana! |
XD
kuszumai, wielbię cię za ten tekst!
Cytat: | I w tym momencie z drzewa zeskoczył mężczyzna. Był prawie nagi. Tylko jego przyrząd rozrodczy i jędrne pośladki skrywała skórzana przepaska na której zostało wypalone: MADE IN ARLISS. KONTAKT: zUo. FORUM WOLHA. |
OMFG
kuszumai, co ty brałaś? Dla klientów nie wystarczy, jak będziesz w takich ilościach opróżniać nasze zapasy....
Cytat: | OoooooOOOOOOoooooooOooooooOOoooooo!!! - Stwór zawył, z desperacją ocierając się tyłkiem o korę stuletniego dębu. Wtedy ujrzeliśmy żelazną bieliznę stwora. Widniał na niej napis: Żelazna Lilia.
I w tym momencie Len zaczął się krztusić. Wsadził sobie pięść do ust, ale nawet i to nie pomogło.
- Onn -n -nnn... Onn... - Dukał Len leżąc na ziemii i trzymając się za brzuch.
- Co on? - Spytałam z roztargnieniem, nie wiedząc co robić.
- On odparzył sobie tyłek! - Wykrztusił z oczami pełnymi łez. |
Jeez, czy ja naprawdę jestem taka zboczona, że pomyślałam sobie o czymś zupełnie innym? Dobra, pomińmy to milczeniem... Kolejny raz: wielbię cię, kuszumku!
Cytat: | Ale przyznasz. Się zabawiliśmy! |
Znów się czepię, jeśli nie samej konstrukcji zdań, bo rozumiem, że to taka celowo skręcona składnia, to samego zapisu - dwukropek zamiast kropki byłby lepszy
Cytat: | ...w okolicznych haszczach... |
Borze, Borze, czy ja zwariowałam? Głowę bym sobie dałą uciąć, że CHaszcze, ale wg neta Haszcze to slangiem jest. Strzyguś, were are you?
Powtorze jeszcze raz - świetne!
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
kuszumai
Królowa Offtopiarstwa Arcymag
Dołączył: 24 Maj 2009
Posty: 7089
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 5 razy Ostrzeżeń: 3/5 Skąd: z podlasia... Płeć: Mężczyzna
|
Wysłany: Pon 18:41, 10 Sie 2009 Temat postu: |
|
|
Nawet gdy jesteś Władcą bądź zwykłym ghyrem.
Nad najdłużej się zastanawiałam. Ale szalenie podobało mi się to zdanie z wyrazem `bądź`, więc zostało.
Tak samo było z: `Się zabawiliśmy`. Wiem, że źle zaczęte, lecz tak było w ZW2 i mi się spodobało.
A on odparzył sobie tyłek po wystawiał ten pas cnoty na słońce. I na dodatek sam się spocił.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
Optymistka^^
Bakałarz IV stopnia
Dołączył: 03 Sie 2009
Posty: 635
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Warszawaaa Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Pon 20:16, 10 Sie 2009 Temat postu: |
|
|
przestań-moją-oryginalną-dogewską-pieczątką-łupać-orzechy
To mi się podobało najbardziej!
A całość świetna, jak widać akurat taka pora służy twojej wenie.
No chyba, że na kolację zjadłaś jakąś spleśniałą rzepę i to przez to...
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
kuszumai
Królowa Offtopiarstwa Arcymag
Dołączył: 24 Maj 2009
Posty: 7089
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 5 razy Ostrzeżeń: 3/5 Skąd: z podlasia... Płeć: Mężczyzna
|
Wysłany: Pon 20:28, 10 Sie 2009 Temat postu: |
|
|
Nie... to ta pora. I dzisiaj się chyba to powtórzy - coś tygodnik wenowskich będzie. Jesli w tym tygodniu nie napiszę ff to pewnie będę musiała długo czekać...
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
Optymistka^^
Bakałarz IV stopnia
Dołączył: 03 Sie 2009
Posty: 635
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Warszawaaa Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Pon 20:35, 10 Sie 2009 Temat postu: |
|
|
A to jeśli tak to faktycznie im szybciej zaczniesz, tym lepiej. Wena ma to do siebie, że jest dosyć kapryśna. Głupia wena. Co by jej szkodziło jakby była na zawołanie?
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|